Stoisz nad zlewem. W jednej ręce trzymasz słoik po spaghetti lub kubeczek po jogurcie, w drugiej gąbkę ociekającą płynem. Szorujesz opakowanie do czysta, zużywając litry ciepłej wody, bo chcesz być „eko”. Brzmi znajomo? Mamy dla Ciebie wiadomość, która oszczędzi Twój czas i pieniądze: Robisz to niepotrzebnie, a wręcz szkodzisz środowisku. Oto ostateczne wyjaśnienie odwiecznego dylematu: czy śmieci muszą być czyste, zanim trafią do kolorowych worków?
Z artykułu dowiesz się:
Krótka odpowiedź: Nie myj. Opróżniaj.
Zasada jest prosta i (dla większości gmin w Polsce) uniwersalna: Opakowania wyrzucane do segregacji mają być „opróżnione”, a nie „umyte”.
Co to oznacza w praktyce?
- Kubek po jogurcie/śmietanie: Wystarczy dokładnie wyskrobać zawartość łyżeczką. Nie musi lśnić. Nie musisz zmywać tłustego osadu ze ścianek.
- Słoik po dżemie/sosie: Wyjedz lub wyrzuć resztki do kosza bio (bez mięsa) lub zmieszanych. Nie musisz go płukać wodą.
- Butelka po oleju: Wylej olej do ostatniej kropli. Zakręć i wyrzuć. Nie próbuj wlewać tam płynu do naczyń!
Dlaczego mycie śmieci w domu jest błędem?
Wiele osób myśli, że brudny kubek „zepsuje” recykling. To mit. Oto dlaczego mycie opakowań w domu jest nieekologiczne:
1. Marnowanie wody pitnej
To prosty rachunek zysków i strat. Celem recyklingu jest ochrona zasobów. Jeśli do umycia plastikowego kubeczka, który jest wart ułamek grosza, zużyjesz 2 litry czystej, uzdatnionej wody pitnej (i podgrzejesz ją prądem lub gazem), bilans ekologiczny jest ujemny. Ekologia to oszczędzanie zasobów – woda też jest zasobem.
2. Profesjonalne myjki w sortowni
Twój plastikowy kubek i tak zostanie umyty – ale później. W zakładzie recyklingu tworzywa są mielone na płatki, a następnie trafiają do potężnych myjek przemysłowych. Woda w tych instalacjach krąży w obiegu zamkniętym i jest oczyszczana. Twoje domowe szorowanie to dublowanie pracy, którą i tak wykona maszyna, tylko znacznie taniej i efektywniej.
3. Temperatura w hucie szkła
W przypadku szkła sprawa jest jeszcze prostsza. Słoiki trafiają do huty, gdzie są przetapiane w temperaturze ponad 1000°C. W takim piecu wszelkie resztki etykiet, kleju czy dżemu po prostu wyparowują w ułamku sekundy. Huta nie potrzebuje czystego szkła – potrzebuje szkła bez domieszek ceramiki.
Kiedy WARTO przepłukać opakowanie? (Jeden wyjątek)
Istnieje tylko jedna sytuacja, w której zaleca się lekkie przepłukanie opakowania – i nie chodzi tu o recykling, ale o Twój komfort.
Jeśli rzadko wynosisz śmieci, a jest lato, brudny słoik po rybie lub puszka po karmie dla kota mogą zacząć brzydko pachnieć i przyciągać insekty. Wtedy możesz je lekko opłukać (najlepiej zużywając do tego wodę „szarą”, np. tę, która została w misce po myciu warzyw), by nie robić sobie w kuchni hodowli bakterii. Ale robisz to dla siebie, nie dla sortowni.
3 Najczęstsze dylematy przy koszu (Szybka ściąga)
1. Czy odrywać „sreberko” (wieczko) od jogurtu? TAK! To kluczowe. Wieczko to aluminium, kubek to plastik. Jeśli ich nie rozdzielisz, maszyna w sortowni może mieć problem z poprawnym rozpoznaniem materiału (skaner widzi aluminium od góry, a plastik od dołu). Oderwij wieczko całkowicie i wrzuć oba elementy do żółtego worka – ale osobno.
2. Tłuste pudełko po pizzy? Tu zasada „nie myj” nie działa, bo papieru się nie myje. Tłusty papier nie nadaje się do recyklingu. Zabrudzone sosem i tłuszczem pudełko wrzucamy do odpadów zmieszanych (czarnych). Do papieru (niebieski kosz) może trafić tylko czysta pokrywka pudełka, jeśli ją oderwiesz.
3. Etykiety na słoikach i butelkach? Nie musisz ich zdzierać ani namaczać. Instalacje recyklingu poradzą sobie z papierową naklejką. Wyrzuć słoik razem z etykietą do zielonego worka.
Podsumowanie
Następnym razem, gdy skończysz serek wiejski, wyskrob go dokładnie łyżką, zgnieć opakowanie i wyrzuć do żółtego pojemnika. Gąbkę i płyn zostaw dla talerzy, z których jesz obiad. Planeta Ci podziękuje – a Twój rachunek za wodę będzie niższy.
Ważna uwaga: Powyższe zasady dotyczą 99% gmin w Polsce (System Jednolity). Zawsze warto jednak sprawdzić regulamin swojej gminy, ponieważ lokalne instalacje mogą mieć specyficzne wymogi, choć zdarza się to coraz rzadziej.


